Kładka Ojca Bernatka Kraków

Przeprawa przez Wisłę łącząca dwie krakowskie dzielnice – Kazimierz i Podgórze – to coś więcej niż zwykła kładka. Od 2010 roku stalowy łuk wiszący nad rzeką stał się jednym z bardziej rozpoznawalnych punktów na mapie miasta, a przy tym świetnym miejscem na spacer z widokiem na panoramę Krakowa.

Kładka Ojca Bernatka powstała w miejscu, gdzie przez lata funkcjonował most Podgórski. Ostatni rozebrali już w 1925 roku, więc przez dziesiątki lat obie dzielnice łączyły tylko mosty drogowe położone nieco dalej. Nowa przeprawa przywróciła historyczne połączenie między placem Wolnica po stronie Kazimierza a Rynkiem Podgórskim.

Kładka Ojca Bernatka Kraków
Kładka Ojca Bernatka, 31-061 Kraków
★ 4.8
Kładka Ojca Bernatka to niezwykła przeprawa łącząca Kazimierz z Podgórzem w Krakowie. Od momentu otwarcia w 2010 roku, stała się nie tylko funkcjonalnym mostem, ale także popularnym miejscem spacerów z malowniczym widokiem na Wisłę. Unikalna architektura, dynamiczne oświetlenie i artystyczne rzeźby sprawiają, że to miejsce tętni życiem zarówno za dnia, jak i w nocy.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • efektowne oświetlenie LED
  • rzeźby akrobatów w powietrzu
  • idealne miejsce dla zakochanych
  • historyczne połączenie dwóch dzielnic
  • piękne widoki na Kraków

Most, który ożywił dzielnice

Konstrukcja zaprojektowana przez profesora Andrzeja Gettera ma charakterystyczną formę – stalowy łuk o długości 145 metrów, do którego podwieszone są dwa pomosty. Jeden przeznaczony dla pieszych, drugi dla rowerzystów. Całość waży ponad 700 ton i opiera się na fundamentach starego mostu.

To, co wyróżnia tę kładkę na tle innych miejskich przepraw, to przede wszystkim oświetlenie. Od spodu łuk podświetlany jest dynamicznym systemem LED, który wieczorami tworzy naprawdę efektowny widok. Nie bez powodu w 2011 roku konstrukcja zdobyła pierwsze miejsce w konkursie na najlepiej oświetloną gminę i miasto.

W tym samym roku kładka otrzymała także nagrodę w Konkursie Mostowym im. Maksymiliana Wolffa w kategorii kładek dla pieszych. Jury doceniło ciekawą formę architektoniczną, która wpisała się w krajobraz krakowskich bulwarów.

Balansujące rzeźby nad Wisłą

Nad przeprawą zawieszono rzeźby autorstwa Jerzego Kędziory z cyklu „Między niebem a ziemią”. To metalowe figury akrobatów balansujących na linie, które dodają całemu miejscu artystycznego charakteru. Wyglądają szczególnie ciekawie przy odpowiednim oświetleniu – wtedy wydaje się, że naprawdę unoszą się w powietrzu.

Rzeźby są na tyle wysoko, że nie przeszkadzają w przejściu, ale wystarczająco nisko, by można było je dobrze zobaczyć. Dzieci zwykle zachowują się przy nich z fascynacją – figury wyglądają, jakby w każdej chwili mogły spaść.

Krakowski Most Miłości

Niemal od momentu otwarcia kładka stała się ulubionym miejscem zakochanych par. Na balustradach zawisły setki, a może już tysiące kłódek z inicjałami, imionami i datami. Kluczyki tradycyjnie lądują w Wiśle jako symbol wiecznej miłości.

Przez lata kłódek było tyle, że w pewnym momencie balustrady wymagały remontu. Po jego zakończeniu większość zamków usunięto, ale nie trafiły na złom – wykorzystano je do stworzenia specjalnej ławeczki zakochanych, która stanęła nieopodal kładki od strony Podgórza. Projekt ławki stworzyli studenci Politechniki Krakowskiej, a jej ostateczny kształt wybrali mieszkańcy w głosowaniu.

Oczywiście zakochani nadal wieszają nowe kłódki, więc tradycja trwa dalej.

Kto się kryje za nazwą kładki

Ojciec Laetus Bernatek to postać, o której nie każdy wie, mimo że jego nazwisko nosi jeden z najczęściej fotografowanych mostów w Krakowie. Ten zakonnik z zakonu bonifratrów działał na przełomie XIX i XX wieku i przede wszystkim doprowadził do wybudowania gmachu szpitala Bonifratrów w Krakowie. Od 1891 roku pełnił funkcję przeora krakowskiego konwentu.

Decyzję o nadaniu kładce jego imienia podjęła Rada Miasta Krakowa, chcąc uhonorować jego zasługi dla rozwoju infrastruktury medycznej miasta.

Spacer z widokiem na Wisłę i Wawel

Z kładki roztacza się naprawdę fajny widok. Po jednej stronie widać Wawel, po drugiej rozciąga się panorama bulwarów i zabudowy obu dzielnic. W słoneczne dni Wisła mieni się srebrem, a latem na bulwarach pełno jest ludzi.

Sama przeprawa zajmuje może 2-3 minuty spokojnym krokiem, ale większość osób zatrzymuje się w połowie, by zrobić zdjęcia albo po prostu popatrzeć na rzekę. Warto przyjść tu o zachodzie słońca – wtedy światło jest najładniejsze, a wieczorem włącza się iluminacja kładki.

Dla rodzin z dziećmi to dobry punkt spacerowy. Dzieci lubią przechodzić po kładce, zwłaszcza gdy widzą przejeżdżających rowerzystów na sąsiednim pasie. Konstrukcja jest solidna, więc nie trzeba się martwić o bezpieczeństwo. Balustrady mają odpowiednią wysokość.

Kazimierz i Podgórze w zasięgu ręki

Kładka sprawia, że można wygodnie przejść z jednej dzielnicy do drugiej bez konieczności okrążania mostem drogowym. Po stronie Kazimierza znajduje się ulica Mostowa, która prowadzi prosto do placu Wolnica – historycznego centrum tej dzielnicy. Tam blisko do synagog, klimatycznych kawiarni i restauracji.

Po drugiej stronie, na Podgórzu, kładka wychodzi na ulicę Brodzińskiego. Stamtąd niedaleko do Rynku Podgórskiego, a także do Muzeum Inżynierii Miejskiej czy Muzeum Fabryki Emalia Oskara Schindlera. Dla turystów planujących zwiedzanie obu dzielnic kładka stanowi naturalną trasę przejścia.

Budowa kładki przyczyniła się do kulturowego i społecznego ożywienia ulic prowadzących do niej po obu stronach rzeki. Podgórze, które przez lata było mniej uczęszczane przez turystów, zyskało dzięki temu bezpośrednie połączenie z popularnym Kazimierzem.

Praktyczne informacje dla odwiedzających

Kładka jest dostępna bezpłatnie przez całą dobę. Nie ma żadnych opłat za przejście, nie trzeba kupować biletów ani rezerwować miejsca. Po prostu przychodzi się i przechodzi.

Dojazd jest prosty – z centrum Krakowa można dojść pieszo w około 15-20 minut. Tramwaje linii 3, 6, 9, 13, 19, 24 i 50 zatrzymują się na przystankach Starowiślna lub Miodowa po stronie Kazimierza. Stamtąd spacer zajmuje kilka minut. Po stronie Podgórza najbliższy przystanek to Rondo Grunwaldzkie.

Dla rowerzystów kładka stanowi wygodny element trasy rowerowej wzdłuż Wisły. Bulwary po obu stronach rzeki mają ścieżki rowerowe, więc można zaplanować dłuższą przejażdżkę.

Ile czasu poświęcić? Samo przejście przez kładkę to kilka minut, ale warto zaplanować dłuższy spacer po bulwarach. Z dziećmi można spokojnie spędzić tu pół godziny – pooddychać świeżym powietrzem, popatrzeć na łabędzie pływające po Wiśle, zrobić kilka zdjęć. Jeśli planujecie połączyć to ze zwiedzaniem Kazimierza lub Podgórza, przewidzcie całe popołudnie.

Najlepszy czas na wizytę? Kładka wygląda świetnie o każdej porze, ale wieczorem, gdy włącza się oświetlenie LED, robi największe wrażenie. Latem bulwary tętnią życiem, są food trucki, ludzie siedzą na ławkach, atmosfera jest luźna. Zimą jest spokojniej, ale za to można uchwycić klimatyczne zdjęcia zaśnieżonej konstrukcji na tle Wawelu.

Warto też wiedzieć, że w okolicy jest sporo miejsc, gdzie można zjeść coś dobrego. Po stronie Kazimierza pełno jest restauracji i kawiarni, a latem na bulwarach działają sezonowe punkty gastronomiczne.

Dla kogo to miejsce

Kładka Ojca Bernatka to atrakcja uniwersalna. Sprawdzi się jako punkt spacerowy dla rodzin z dziećmi, romantyczne miejsce dla par, ciekawy obiekt dla miłośników architektury i fotografii. Rowerzyści docenią wygodne połączenie między dzielnicami, a turyści zwiedzający Kraków znajdą tu dobry punkt widokowy.

Nie jest to typowa atrakcja turystyczna, do której trzeba kupić bilet i poświęcić kilka godzin. To raczej element miejskiej przestrzeni, który warto włączyć w trasę spaceru po Krakowie. Połączenie funkcji użytkowej z walorami estetycznymi sprawia, że kładka działa – zarówno dla mieszkańców, którzy traktują ją jako codzienny szlak, jak i dla odwiedzających, którzy szukają ciekawych miejsc do zobaczenia.

Jeśli planujecie wycieczkę do Krakowa i zastanawiacie się, jak połączyć zwiedzanie Kazimierza z Podgórzem, Kładka Ojca Bernatka będzie naturalnym wyborem. A przy okazji – zrobicie kilka ładnych zdjęć.