W lutym tego roku, mieszkanka Krakowa natrafiła na niecodzienne znalezisko w pobliżu Dworca Głównego. W zaroślach, pośród zimowego krajobrazu, dostrzegła rannego królika. Zwierzę, które od razu przykuło jej uwagę, nosiło ślady brutalnego traktowania. Po zbadaniu w klinice weterynaryjnej okazało się, że królik ma liczne obrażenia, w tym brakujące uszy, zranione kończyny oraz ciętą ranę na grzbiecie. Wszystko wskazywało na to, że zwierzę było ofiarą celowego okrucieństwa.
Śledztwo i poszukiwania sprawcy
Po otrzymaniu zgłoszenia, funkcjonariusze z Komisariatu Policji I w Krakowie przystąpili do działań. Zabezpieczyli nagrania z monitoringu w okolicach miejsca, gdzie zauważono królika. Analiza materiałów dowodowych szybko doprowadziła do wytypowania podejrzanego. 25 lutego policjanci odwiedzili mieszkanie młodego mężczyzny, który wzbudził ich podejrzenia. 21-letni mieszkaniec Krakowa początkowo zaprzeczał jakiejkolwiek wiedzy o króliku, lecz po krótkiej chwili przyznał, że miał z nim do czynienia.
Zaskakujące odkrycie w mieszkaniu
Podczas przeszukania mieszkania, policjanci natknęli się na nielegalną substancję w postaci marihuany. Sytuacja ta doprowadziła do natychmiastowego zatrzymania młodego człowieka. W trakcie przesłuchania, 21-latek przyznał się do okaleczania królika. Ujawnił, że użył ostrego narzędzia, które funkcjonariusze znaleźli w jego mieszkaniu, i wyjaśnił, że później porzucił zwierzę na ulicy w pobliżu swojego domu.
Konsekwencje prawne i dalsze kroki
Dzień po zatrzymaniu, mężczyzna został poddany konsultacji medycznej w placówce zdrowotnej. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wkrótce usłyszy formalne zarzuty dotyczące znęcania się nad zwierzęciem, co może skutkować karą do trzech lat więzienia. Dodatkowo, grozi mu również oskarżenie o posiadanie nielegalnych substancji. Młody człowiek pozostaje w dyspozycji organów ścigania, które kontynuują dochodzenie w tej bulwersującej sprawie.
Źródło: AKTUALNOŚCI Komenda Miejska Policji w Krakowie
