W jednym z krakowskich lombardów w Nowej Hucie doszło do nietypowej kradzieży. Mężczyzna, który wydawał się być zainteresowany zakupem złotego łańcuszka, po zaprezentowaniu mu biżuterii, szybko opuścił lokal, zabierając cenny przedmiot wart ponad 8 tysięcy złotych.

Próba ucieczki i konfrontacja

Po zuchwałej kradzieży, pracownica lombardu natychmiast ruszyła w pościg za złodziejem. Udało jej się go dogonić kilka ulic dalej. Podjęta przez nią próba odzyskania skradzionego mienia zakończyła się jednak niepowodzeniem, gdyż napastnik użył drażniącej substancji w formie sprayu, aby uniemożliwić jej dalsze działania, po czym zniknął z miejsca zdarzenia.

Śledztwo i zatrzymanie

Policjanci z Komisariatu VIII w Krakowie, po analizie zebranych dowodów, szybko wytypowali podejrzanego o dokonanie kradzieży rozbójniczej. 27 stycznia, na jednym z przystanków tramwajowych w Nowej Hucie, funkcjonariusze dostrzegli mężczyznę odpowiadającego rysopisowi sprawcy. Natychmiast przystąpili do jego zatrzymania. Po wylegitymowaniu, 32-letni mężczyzna trafił do aresztu.

Odzyskanie złotego łańcuszka i konsekwencje prawne

Złodziej, po kradzieży, próbował sprzedać łańcuszek w innym lombardzie. Tam jednak pracownik zorientował się, że biżuteria pochodzi z kradzieży, co spowodowało, że sprawca w panice uciekł, pozostawiając skradziony przedmiot. Dzięki temu, złoty łańcuszek wrócił do właściciela.

32-latek usłyszał zarzut kradzieży rozbójniczej, za co może grozić mu kara nawet do 10 lat więzienia. Zastosowano wobec niego także środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego oraz zakazu zbliżania się i kontaktowania z poszkodowaną.

Źródło: Komenda Miejska Policji w Krakowie